Pamietam ten dzien, gdy wprowadzilam sie do swojego pierwszego mieszkania. Sciany byly w odcieniu mdlej szarosci, ktory przygniatac, zwlaszcza w szare, listopadowe popoludnia. Mialam wtedy niewielki budzet, ale ogromna potrzebe zmiany. I wtedy padlo na malowanie scian. To byla najlepsza decyzja aranzacyjna, jaka moglam podjac. Za kilkaset zlotych i weekend pracy dostalam kompletnie nowa przestrzen. Nie potrzeba tu fachowcow, wystarczy dobra farba, porzadny walek i odrobina samozaparcia. Efekt moze byc oszalamiajacy, zwlaszcza gdy trafisz z kolorem.

Zanim jednak siegniesz po pedzel, musisz przygotowac podloze. To najnudniejsza, ale i najwazniejsza czesc pracy. Jesli sciana ma rysy, dziury po kolkach czy nierownosci, farba je tylko podkresli. Uzylam szpachli gipsowej do wyrownania ubytkow, a nastepnie cala sciane przeszlam papierem sciernym o gradacji 120. Pamietaj tez o gruntowaniu. To nie jest wymysl producentow farb, by wydusic z ciebie wiecej kasy. Dobry grunt, najlepiej akrylowy, sprawia, ze farba lepiej kryje i mniej wchlania sie w podloze. To realna oszczednosc, bo zamiast trzech warstw na niegruntowanej scianie, na zagruntowanej wystarcza dwie.
Wybior farby to juz czysta przyjemnosc, ale i pulapka. Matowe farby akrylowe czy lateksowe swietnie maskuja niedoskonalosci scian i nadaja wnetrzu przytulnosci. Z kolei farby z polyskiem, np. satynowe, sa latwiejsze do czyszczenia, ale podkresla kazda ryske. W kuchni czy przedpokoju zdecydowanie postawilabym na lateks, ktory wytrzyma przecieranie wilgotna scierka. Do sypialni bralabym mat. A jesli masz taki problem jak ja - male metraze i brak miejsca na przechowywanie - to pamietaj, ze jasne barwy optycznie powieksza przestrzen. Ciemne, choc piekne, moga przytloczyc maly pokoj.
Kolor to juz cala filozofia. Nie boj sie eksperymentowac, ale rob to madrze. W mojej sypialni, gdzie stoi lozko z pojemnikiem na posciel, postawilam na ciemny granat za wezglowiem. Ta jedna sciana nadala charakteru calej przestrzeni i sprawila, ze mebel nie gubi sie na tle sciany. Pamietaj, ze probnik farby to wydatek rzedu kilkunastu zlotych, a moze uchronic cie przed katastrofa. Maluj probnik na roznych scianach w pomieszczeniu i ogladaj go o roznych porach dnia. To, co w sklepie wydawalo sie cieplym bezem, w twoim mieszkaniu moze okazac sie zimnym szarawym kolorem.
Samo malowanie scian to juz czysta mechanika. Kup dobry walek z welny lub mikrofibry, taki o sredniej dlugosci wlosia, i kuwete. Zawsze zaczynaj od malowania naroznikow i krawedzi pedzlem, a dopiero potem walcem rob cale sciany. Technika w litera W lub M - to nie mit. Naloz farbe w takich wlasnie ruchach, a potem rozwalkuj ja pionowo bez dociskania. Dwa cienkie, rownomierne slady farby daja lepszy efekt niz jedna gruba warstwa. Miedzy warstwami odczekaj tyle, ile podaje producent - zwykle 2-4 godziny.
Ciekawa opcja sa tez farby tablicowe czy magnetyczne. W przedpokoju, gdzie codziennie zawijaja sie torby i klucze, jedna sciana pomalowana farba magnetyczna to strzal w dziesiatke. Mozesz na niej przyczepiac notatki magnesami, a dzieci moga po niej rysowac kreda. To praktyczne rozwiazanie, ktore nie wymaga wielkiego nakladu pracy, a zmienia funkcjonalnosc pomieszczenia. Podobnie w kuchni - fragment sciany nad blatem w ciemnym kolorze, np. antracytowym, jest nie tylko modny, ale i maskuje zabrudzenia.
Po skonczonej pracy przychodzi czas na aranzacje. Nowy kolor sciany moze kompletnie zmienic odbior twoich mebli. Ta stara kanapa z funkcja spania, ktora wydawala sie juz nudna, na tle butelkowej zieleni moze zyskac drugie zycie. Jesli masz w salonie wersalke z mechnizmem DL, ktory pozwala latwo rozlozyc ja na noc dla gosci, to sciana w cieplym terakotowym odcieniu sprawi, ze caly pokoj bedzie wydawac sie bardziej gocinny. Kolory potrafia zrobic magie.
A co, gdy po roku znudzi ci sie kolor? To najwieksza zaleta malowania scian. Koszt malowania to drobne w porownaniu z wymiana mebli. Ot, popros znajoma na pomoc, kup nowa farbe i w jeden weekend masz nowe wnetrze. Ja tak zmieniam kolor w salonie co dwa-trzy lata. Teraz marzy mi sie oliwkowa zielen, do ktorej idealnie bedzie pasowac tapicerka welurowa na fotelu. Dzien dobry, nowy nastroj.

Jesli dopiero zaczynasz przygode z malowaniem, nie przejmuj sie, jesli na scianie pojawia sie smugi czy nierowne krycie. To normalne przy pierwszej warstwie. Po drugiej warstwie wszystko sie wyrowna. Pamietaj tez o odpowiednim wietrzeniu pomieszczenia. Farby wodorozcienczalne, ktore dzis dominuja na rynku, maja malo lotnych zwiazkow, ale lepiej dmuchac na zimne. Zawsze pracuj przy otwartym oknie. I nie oszczedzaj na tasmie malarskiej - dobrej jakosci tasma nie przepusci farby pod krawedz.
Na koniec dodam, ze malowanie scian to jeden z tych projektow DIY, ktory daje natychmiastowa satysfakcje. Widzisz efekt od razu, a nie po tygodniach. Kiedy zmienisz kolor w pokoju, zmienia sie twoje samopoczucie. Nagle twoje lozko z pojemnikiem na posciel, ktore wczesniej wydawalo sie tylko funkcjonalne, staje sie czescia pieknej calosci. A to wszystko dzieki warstwie farby za kilkadziesiat zlotych.